fbpx

Postanowienia noworoczne? To nie dla mnie.

Opublikowane przez OptimismoCompartido w dniu

Kojarzysz?

Schudnę 10 kg.

Będę regularnie uprawiać sport.

Nauczę się nowego języka obcego.

Rzucę palenie.

Nie będę jeść słodyczy.

Będę więcej oszczędzać.

To chyba jedne z najpopularniejszych postanowień noworocznych.

Ogólnie? Zmienię diametralnie swoje życie.

Tylko JAK?

Osoba spisująca takie postanowienia zwykle nie wie jak to zrobić. Zapisze i na tym się kończy. Co „wytrwalsi” w styczniu kupują karnet na siłownię. Chodzą tam najpierw codziennie, potem co drugi dzień, aż pod koniec stycznia nie ma tam nikogo, poza stałymi bywalcami.

Osoba taka nie ma pojęcia „co dalej”.  Wpisów w internetach nie brakuje. O tym jak dotrzymać noworocznych postanowień. O tym jak nie poddać się w styczniu. Ba! Są nawet artykuły o tym, jakie postanowienia noworoczne zacząć realizować. Czyli dla takich, co by chcieli jakieś postanowienia spisać, ale nawet nie wiedzą co. Wujek google podpowie wszystko.

Ja temu wszystkiemu mówię stanowcze NIE!

Po co zapisywać coś, czego tak naprawdę nie mamy zamiaru realizować? Pamiętam jak wieki temu pisałam postanowienia i wkładałam je pod poduszkę „żeby się spełniły”. No właśnie. Postanowienia noworoczne mają się spełnić, magicznie, najlepiej bez kiwnięcia palcem.

Ja Ci mówię: Daj sobie siana! To jest bez sensu!

Ja Ci mówię: Zaplanuj rok, który będzie tym najlepszym.

Pomijając pewne turbulencje, które zawsze występują, od 2013 roku co roku mam najlepszy rok swojego życia. Tobie też tego życzę. A raczej sugeruję Ci zrobić sobie taki rok. Bo to Ty masz największy na niego wpływ.

Jak najlepiej to zrobić?

Wyznacz CELE roczne. Konkretne. I dopisz do każdego celu plan działania.

„Schudnę 10kg.” Też może być celem. Jeśli zapiszesz:

  1. Jem regularne posiłki – śniadanie o 7.00, II śniadanie o 10.30, obiad o 13.30, podwieczorek o 16.00 i kolacja o 19.00
  2. We wtorki chodzę na fitness (o 16.30 do klubu XYZ)
  3. W czwartki i soboty chodzę na basen.
  4. Zamiast ciastek, do pracy do podjadania biorę sobie owoc lub warzywo.
  5. ….

I tak dalej, i tak dalej. Konkretne kroki i działania.

Całość rozbijasz na kwartały, a to na miesiące. Wyrabiasz sobie nawyki, komponujesz rytuały. Trzymasz się tego, bo Ci na tym zależy.

Potem sprawdzasz – co jeszcze jestem w stanie „wcisnąć” w moją 24 godzinną dobę, żeby na pewno to zrealizować? Nie przesadzaj, bo już w styczniu siądziesz i zaczniesz płakać, że to nie jest do zrealizowania i olejesz cały plan. Nie na tym polega ustalanie celów.

Cele to nie sam szczyt.

Cele to droga na ten szczyt. Musisz konkretnie wiedzieć JAK to zrobić. Magicznie z procy nikt Cię tam nie wystrzeli. Zacznij pracować na swoją przyszłość.

Tak więc w tym roku, jak siądziesz do postanowień noworocznych, najpierw przeczytaj TEN wpis, zapisz cele i zaplanuj swój idealny rok.

Taki będzie. Tego Ci życzę.

K.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *