Jak mieć zawsze porządek?

Opublikowane przez OptimismoCompartido w dniu

Kiedy ktoś do mnie przychodzi do domu, mówi, że u mnie zawsze jest tak CZYSTO. Co ja robię, żeby mieć taki PORZĄDEK? Tak było zawsze. Jak byłam mała, jak mieszkałam tylko z mężem i teraz, jak mam małe dzieci. I wszyscy myślą, że ja latam ze ścierką i nic nie robię tylko sprzątam. Jednak dla mnie idealny porządek panuje tylko 5 minut po cotygodniowym sprzątaniu.

Ale tak, czasami latam ze ścierą. Bo jak w pokoju dziewczynek jest cicho, a ja myślę, że się ładnie bawią, to zawsze kończy się katastrofą. Najpierw porysowane ołówkiem panele. W trakcie „gumkowania” paneli, zupełnie przez przypadek wylewa się woda z bidonu, więc idzie ścierka, a w tym czasie ktoś liże szyby i lustra. Ich jest dwie. Ja jedna. Mają przewagę.

Sprzątanie

Są „dwie szkoły” jeśli chodzi o ogarnianie sprzątania. Jedna grupa sprząta jednego dnia wszystko. Przez wszystko mam na myśli: ścieranie kurzy, mycie podłóg, odkurzanie, mycie luster i sanitariatów oraz kuchni. Druga grupa dzieli sobie „przyjemności sprzątania” na każdy dzień: albo pomieszczeniami, albo aktywnościami. Czyli na przykład w poniedziałek sprząta w kuchni, we wtorek łazienkę, w środę salon, w czwartek sypialnie itp. Albo: w poniedziałek: kurze, we wtorek mycie podłóg, w środę odkurzanie itd. Ja należę do pierwszej grupy, ponieważ lubię ten efekt WOW po całym sprzątaniu. Poza tym jestem zdania, że jak już raz w to wejdziemy to szybciej kończymy. Niezależnie jaki macie podział obowiązków, kto jest odpowiedzialny za co, logiczna, dla mnie kolejność jest następująca:

  • Lustra (i podlewanie kwiatków – zawsze to robię równocześnie, raz w tygodniu). Czasem do luster dochodzi jakaś szyba, która za bardzo ucierpiała podczas całego tygodnia (zwykle balkonowa)
  • Ścieranie kurzy
  • Mycie w kuchni (przetarcie lodówki, kuchenki, blatów)
  • Odkurzanie
  • Mycie podłóg
  • Sanitariaty
Ubrania

Jeśli chodzi o pranie i wieszanie prania oraz prasowanie, tutaj działa zasada „jak się zapełni”. Mamy dwa kosze na pranie i zwykle jak się któryś zapełni oznacza, że trzeba wstawić pranie. Co do prasowania, z racji tego, że nie lubię tego robić, zwykle to odwlekam ile się da, aż ktoś nie ma w czym chodzić i się prasuje 😊 Przy czym ja wyznaję tutaj zasadę, że jak coś może się wyprasować na mnie, to bez sensu tracić na to czas, dlatego według mnie do prasowania powinny iść tylko koszule i sukienki, które widać, że są pogniecione. Dziewczynkom w większość prasuje babcia, ponieważ ona nie wyznaje tej zasady co ja i twierdzi, że wszystko trzeba wyprasować dwa razy, a najlepiej to trzy i jeszcze przeciągnąć przed włożeniem 😀

Śmieci

Jak w każdym domu, śmieci wynoszą się same. W pewnym momencie zaczynają wychodzić ze śmietnika i idą 😀 Na obecnym etapie, przy takiej segregacji jaka ma miejsce u nas (metale i plastik; BIO; papier; szkło; zmieszane) pół kuchni zajmują same śmietniki. Więc takie posegregowane śmieci biorą się za ręce i wychodzą do śmietnika.

Zasady

W wielu domach modne jest teraz wieszane różnych tekstów motywacyjnych, zasad domowych, afirmacji. Jedną z nich jest: „Jeśli coś otworzyłeś – zamknij to. Jeśli włączyłeś – wyłącz. Jeśli zrobiłeś bałagan – posprzątaj. Jeśli coś wziąłeś – odłóż. Jeśli coś zepsułeś – napraw. Jeśli czegoś nie wiesz – zapytaj. Jeśli dałeś słowo – dotrzymaj go. Jeśli coś pożyczyłeś – zwróć. Jeśli nie umiesz czegoś zrobić lepiej – nie oceniaj.” Czy to nie piękne? Tylko problem w tym, że dla większości niestety kończy się na powieszeniu tego w ramce, albo przyklejeniu na ścianie. To wszystko. Jednak to trochę za mało, żeby mieć porządek.

Logiczny system

Kiedyś koleżanka mnie zapytała o to, jaki system mam w utrzymywaniu porządku. Zupełnie nie zrozumiałam tego pytania, ale po kilku tygodniach wróciła do mnie i powiedziała mi, jaki udało jej się opracować system. No i okazuje się, że ja też mam swój system. Każda rzecz ma swoje miejsce. Wszystko podlega jakiejś segregacji – dzięki temu nie zastanawiam się, gdzie coś położyć, bo ma to swoje miejsce. Dla Was taki logiczny system może być zupełnie inny niż mój czy mojej koleżanki. Najważniejsze to się w nim odnajdywać i nie narzekać, że jest źle. Jak jest źle, to trzeba system zmienić.

Każda rzecz ma swoje miejsce

Zwykle po przyjściu do domu mamy dużo rzeczy w rękach. Koperty i reklamy ze skrzynki pocztowej, reklamówkę z zakupami, torbę z pracy/siłowni/szkoły, butelkę po wodzie, kieszenie pełne papierków, kluczy, kamieni, kasztanów… No i zwykle jest tak, że wszystko bezmyślnie gdzieś kładziemy, żeby tylko się uwolnić od ciężaru. No i potem ten ciężar narasta. Mamy tony śmieci, rzeczy, których już nie potrzebujemy, rzeczy, które musimy posegregować, oddać, podać dalej. Żeby się z tym uporać, poświęcamy pół dnia i zwykle mówimy o generalnych porządkach. Sięgamy po książki, np. jak Slow Fashion do uporządkowania garderoby. Swoją drogą bardzo polecam Wam tę książkę. Jeśli macie za dużo w swoich szafach, na pewno pomoże Wam się odgruzować. Żeby to wszystko posegregować, co gdzieś zalega, możemy wykorzystać metodę 5 kroków z Getting Things Done. I czasem trzeba to zrobić, bo mimo życia według tej zasady sama czasem potrzebuję się „ułożyć na nowo”. Ale jeśli będzie u Was żywa zasada „każda rzecz ma swoje miejsce”, życie będzie łatwiejsze. Chodzi tutaj o to, żeby każdą rzecz do ręki brać raz i żeby potem ona znajdowała od razu swoje miejsce przeznaczenia. Przejdźmy teraz po kolei przez te wszystkie rzeczy, z którymi weszliśmy przed chwilą do domu:

  • Koperty i reklamy ze skrzynki pocztowej – przejrzyj, co niepotrzebne wyrzuć, co potrzebne włóż do odpowiedniego miejsca, segregatora, szuflady itp.
  • Reklamówka z zakupami – zakupy wypakuj do ostatniego produktu, reklamówkę odłóż tam, gdzie powinna leżeć zawsze (w bagażniku auta – do wyniesienia przy kolejnym wyjściu z domu, w szufladzie, w torebce, w plecaku – do odłożenia)
  • Torba z pracy/siłowni/szkoły – zawartość wypakuj na odpowiednie miejsca. Jeśli masz prace domowe – odłóż to na biurko lub inne miejsce, z którego takie prace wykonujesz
  • Butelka po wodzie – umyj, odłóż do zmywarki lub wyrzuć
  • Kieszenie pełne papierków, kluczy, kamieni kasztanów…  – co do wyrzucenia, wyrzuć od razu, co do odłożenia – odłóż na konkretne miejsce

To samo tyczy się wszystkich rzeczy, które robimy w ciągu dnia. Jeśli skończyliśmy czytać książkę – odkładamy ją na półkę albo szykujemy do oddania, jeśli została pożyczona. Jeśli skończyliśmy robić obiad – odkładamy produkty na te miejsca, z których je wzięliśmy, żeby później nie szukać. Jakaż to oszczędność czasu, gdy wiesz dokładnie, gdzie, co jest i możesz wyciągnąć to z zamkniętymi oczami.

Posprzątaj ten bałagan

Wszystkim wydaje się, że bałagan robi się sam. Więc skoro robi się sam, to niech się też sam ogarnie. Żeby życie było takie proste. Nie chodzi mi o to, że nasz dom ma codziennie od nowa zdawać test białej rękawiczki, choć uważam, że jeśli wdrożymy to, o czym zaraz napiszę, test białej rękawiczki nie będzie nigdy stanowić powodu do stresu 😉 Ok, no więc co to znaczy w praktyce? Jeśli coś nam się rozlało, bierzemy ścierkę i to wycieramy, od razu. Jeśli ucierpiał dywan, bierzemy szczoteczkę i czyścimy ten kawałek. Plamy mają to do siebie, że lubią odbarwiać, a brudy które nie zostały od razu sprzątnięte mają tendencję do zaprzyjaźniania się z powierzchnią, na której są. Jeśli będziemy czekać do dnia wielkiego sprzątania, to dużo więcej czasu nam zajmie wyszorowanie brudu, niż jeśli wytarlibyśmy to od razu. Ubrudzony po posiłku stół lepiej na szybko przetrzeć wilgotną ściereczką niż szorować pół dnia raz w tygodniu. Lustro czy umywalka brudne od pasty do zębów. Pisak na kanapie. Włosy w umywalce. Wszystko to sprzątnięte od razu daje natychmiastowy efekt i zajmuje 5-10 sekund.

Zwykle te wszystkie czynności, których unikamy, a które sprawiają, że jest „bałagan” i „brud”, to kilku sekundowe lub jedno minutowe zadania. Jeśli je odwlekamy, zwykle oznacza to, że zabiorą nam więcej czasu z biegiem dni czy tygodni. Bo plama zaschnie, bo pisak nie będzie chciał się dać sprać, bo włosy zatkają rury w łazience (:D). Tak więc następnym razem, jak przejdziecie obok swoich motywacyjnych tekstów powieszonych w całym domu, przypomnijcie sobie moje słowa i wprowadźcie je w życie.

Dla ułatwienia – w kalendarzu Optimismo Compartido macie strony poświęcone porządkom. Tym większym – różne aktywności wykonywane raz na pół roku, czy raz na rok oraz tym mniejszym: świetnie do tego nadają się listy zadań tygodniowych i/lub miesięcznych. Ja właśnie tam wpisuję sobie różne działania związane z porządkami. Dzięki temu nie muszę o tym myśleć, nie muszę pamiętać, np. kiedy ostatnio przeglądałam daty ważności leków itp. Wam też radzę coś takiego zrobić. Dzięki temu nic nie umknie, a Wam pozostanie „tylko” odhaczać zadania.

K. 


2 Komentarze

Anna · 13 listopada 2019 o 09:55

Jestem pedantką, więc w domu muszę mieć czysto, jak zauważę nawet jeden okruszek na podłodze to od razu włączam roombę, by to posprzątała. Mąż mówi, że przesadzam, ale czystość też lubi.

    OptimismoCompartido · 13 listopada 2019 o 17:01

    Myślę, że jest to ciężka sprawa, jak ktoś lubi nadmierny porządek. A może nawet nie to jest problemem, ale fakt, że nie ma się czasu na inne rzeczy, bo się ciągle sprząta. Z drugiej strony jeśli to lubisz i nie szkodzisz innym, to kto Ci broni 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *