Carlos Ruiz Zafón – Cmentarz Zapomnianych Książek

Opublikowane przez OptimismoCompartido w dniu

Jak wiesz, ostatnio byłam w Barcelonie. Piękne miasto, które chciałam odwiedzić ze względu na „Katedrę w Barcelonie” Ildefonso Falconesa. Nie będę pisać o tym mieście, o wiele lepiej to zrobiła już wielokrotnie Natalia z Tasteaway, która w Barcelonie była też dzień po mnie. I to właśnie Natalia w jednym z wpisów przypomniała mi, że przecież Barcelona nie powinna mi się kojarzyć przede wszystkim z Falconesem, a właśnie z Zafonem. I tak przypomniałam sobie o wpisie, który kiedyś napisałam, ale go nie opublikowałam.

Wróćmy do przeszłości

W lutym 2017 dotarła do mnie bardzo ważna przesyłka. Przez listopad i grudzień 2016 zamawiałam sobie na casadellibro oraz hiszpańskim amazonie różne książki, które trafiały kurierem do mojej kochanej Rosy (którą miałam przyjemność poznać na Erasmusie). Jak już skompletowałam wszystkie moje „marzenia czytelnicze”, Rosa spakowała wszystkie paczki w jedną, a ja zamówiłam kuriera (na parcel2go), który odebrał paczkę od niej i dostarczył ją do mnie, po super niskich kosztach i  bez jakichkolwiek problemów. Porównując do przesyłek Correos/Poczta Polska to czas dostawy też był bez zastrzeżeń. Piszę o tym, ponieważ było to dla mnie duże i rozciągnięte w czasie przedsięwzięcie.

Labirynt

Jedną z książek, która do mnie dotarła była „El laberinto de los espíritus”, tj. „Labirynt duchów” Carlosa Ruiza Zafóna, czyli czwarta część cyklu „Cmentarz Zapomnianych Książek”. Obiecałam sobie wtedy, że nie siądę do tej książki, póki nie przeczytam ponownie wszystkich trzech poprzednich. Czytałam je, jak tylko wychodziło tłumaczenie w Polsce (czyli na przestrzeni 7 lat, od 2005 do 2012 roku). Nie do końca pamiętałam już, co, kto, gdzie i jak. Autor za każdym razem podkreśla, że książki te można czytać w dowolnej kolejności i tak naprawdę nie przeczytanie poprzednich części nie sprawia, że czytelnik się pogubi. W zupełności się z nim zgadzam. Jednak ja chciałam przeczytać to po swojemu, czyli w sposób zaplanowany i zorganizowany 😊

Takie życie

W międzyczasie były studia, była Emilka, miliony wymówek, jakieś inne książki, które trafiały w moje ręce i tak nagle okazało się, że już zostało wydane tłumaczenie w Polsce tej czwartej części, a ja myślałam, że będę pierwsza. To znaczy, że przeczytam tą książkę przed moimi koleżankami. Tak się nie stało, jednak w momencie, gdy o książce w Polsce zrobiło się głośno, wzięłam się za czytanie po kolei całego cyklu. Naprawdę nie żałuję ani jednej sekundy poświęconej na czytanie tych książek, na „marnowanie czasu” na czytanie po raz drugi. Z pamięcią moją jest krucho, jeśli chodzi o książki i filmy, a przede wszystkim ich fabułę, tak więc w sumie czułam się, jakbym czytała coś nowego. Tylko momentami przypominały mi się niektóre „sceny” w mojej głowie.

Carlos Ruiz Zafón – Cmentarz Zapomnianych Książek

Zafón

Carlos Ruiz Zafón to taki autor, którego książki można czytać w kółko i nigdy się nimi nie zmęczyć. Przeczytałam wszystkie, zarówno jego powieści dla młodzieży jak i te z cyklu Cmentarza Zapomnianych Książek. Jestem zachwycona: fabułą i stylem (choć w oryginale przeczytałam tylko tą najnowszą książkę, więc w sumie mogłabym raczej mówić, że podoba mi się styl, w jaki jego książki zostały przetłumaczone na język polski).

Barcelona

Cmentarz Zapomniany Książek przenosi nas do Barcelony za czasów wojny i z biegiem stron podróżujemy między latami, aż do czasów jak najbardziej nam współczesnych (no dobrze nie nam wszystkim, ponieważ dla niektórych 1992 to jak epoka kamienia łupanego). Pokazuje nam Barcelonę mroczną, tajemniczą, taką, jaką ciężko jest zobaczyć turyście podczas jej zwiedzania. Po przeczytaniu książek bardzo zapragnęłam wrócić do Barcelony i spojrzeć jeszcze raz na te wszystkie miejsca, które gdzieś tam mi przemknęły podczas zwiedzania, ale teraz chciałabym na nie spojrzeć w zupełnie inny sposób. Uwielbiam książki, dzięki którym mogę poznać moją Hiszpanię, chodzić wraz z bohaterami ulicami różnych miast i poznawać je na odległość, skoro nie jestem w stanie podróżować tyle, ile bym chciała.

Carlos Ruiz Zafón – Cmentarz Zapomnianych Książek

Książka

Co mnie jeszcze właśnie bardzo urzeka w tej serii to motyw książek, pisania książek, odnajdywania ich, chodzenia ich śladem. Pamiętam, że za każdym razem (i w 2005 kiedy czytałam pierwszą część i teraz) mocno zastanawiałam się, czy takie rzeczy są możliwe, takie „biblioteki”, gdzie można spotkać jakieś unikaty, książki przeklęte, książki zakazane, książki, których nikt nie chciał przeczytać, albo chciał przeczytać za bardzo. Bardzo lubię chodzić do antykwariatu i lubię ten zapach starych książek. Ciekawe jak muszą pachnieć miliony starych, zapomnianych książek.

Carlos Ruiz Zafón – Cmentarz Zapomnianych Książek

Wrażenia

Nie chcę się rozwodzić nad fabułą czy bohaterami, nad rodziną Sempere, Alicją Gris, Fermínem, księgarzem Barceló i wszystkimi innymi bohaterami i ich historiami, ponieważ to już zrobiło wiele osób przede mną pisząc sponsorowane i te niesponsorowane recenzje na swoich blogach. To, że polecam Cmentarz Zapomnianych Książek jest wiadome, tak jak to, że polecało go już wiele osób przede mną, tak więc, nie zdradzając żadnych szczegółów, zachęcam do czytania. Chciałabym tylko dodać, że czwarta część zrobiła na mnie największe wrażenie i te prawie tysiąc stron przeczytałam bardzo szybko (jak na ilość posiadanego czasu) i nie wiem czy jest to spowodowane faktem, że ta książka i jej fabuła jest naprawdę tak dobra i wyróżniająca się spośród innych części czy powodem tego jest czytanie książki w oryginale. A to, że kocham hiszpański chyba już wiesz 😊

K.

 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *