fbpx

Mocno zainspirowana

Opublikowane przez OptimismoCompartido w dniu

Może to dziwne, że wpis poświęcę zachwycaniu się nad innym blogiem, ale z racji tego, że dawno nic, aż tak pozytywnie mnie nie nastroiło muszę Wam napisać i o tym.

Na blog Pani Edyty Zając trafiłam zupełnie przypadkiem przeglądając jakieś strony pielęgniarek i położnych. Nie, Pani Edyta nie jest ani pielęgniarką, ani położną. Jest psychologiem i trenerem, pisze bloga, książki, prowadzi kursy i jest bardzo, ale to bardzo inspirującą osobą. Sama ma dwójkę dzieci, gdzie różnica wieku między maleństwami jest niewielka, dzięki czemu jej osoba jeszcze bardziej urosła w moich oczach. Mimo młodego wieku, i jak już wspomniałam, dwójki dzieci potrafi „ogarnąć sobie życie” na maxa i można powiedzieć, że udało jej się osiągnąć sukces. Dużo robi, dużo publikuje, inspiruje i dodaje energii ludziom.

Zajęło mi to 5 dni, ale przeczytałam całego jej bloga od początku do końca, a raczej od końca do pierwszego początkowego wpisu z 21 lipca 2011 i muszę przyznać, że gdyby nie fakt, że ciężko mi się oddycha i ogólnie męczę się 1000 razy szybciej to bym sama własnymi rękami ten dom, o którym marzę wybudowała jeszcze przed porodem. Żart taki – na to potrzeba czasu, ale czuję się zmotywowana, ale przede wszystkim pozytywnie nastawiona na wszystko co mnie czeka.

Dzięki temu blogowi udało mi się uporządkować myśli, plany i marzenia. Uważam, że każdy, kto chce w życiu coś osiągnąć powinien zacząć czytać tego bloga i czerpać z niego garściami. Teksty są pozytywne i inspirujące, dają niezłego kopa, a publikowane zdjęcia i rysunki tylko dodają temu wszystkiemu „tego czegoś”, co powoduje, że buzia się uśmiecha.

Muszę przyznać, że lubię czytać inspirujące i motywujące książki i czasopisma, ale po raz pierwszy trafiłam na tak ciekawego bloga, który daje dużo więcej, niż tego typu lektura bardziej tradycyjna. Jest to niejako kompendium wiedzy, a dodatkowo pozwala czytelnikowi na dużo przemyśleń i podjęcie działań. Oczywiście nie miałam szansy przećwiczyć wszystkiego – 5 dni to za krótko, żeby napisać wszystko, ale, żeby przeczytać i się pobudzić to jest w sam raz. Teraz wrócę do niektórych wpisów, żeby napisać, żeby skupić się na marzeniach, a jeszcze bardziej na ich realizacji. Żeby w końcu marzenia przestały być tylko kolażem zawieszonym na ściance biurka, ale żeby zaczęły się ziszczać.

Do dzieła!

K.

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *