fbpx

O nauce języka hiszpańskiego z Olgą

Opublikowane przez OptimismoCompartido w dniu

Cześć!

Dziś chciałam przedstawić Ci Olgę, która pisze bloga OlgaNina.com, znajdziesz tam niesamowicie dużo porad dotyczących wyjazdów do Hiszpanii; do pracy czy na Erasmusa, jak i po prostu historie prosto z życia w Hiszpanii. Są również wpisy dotyczące nauki i ja właśnie często polecam wpisy Olgi dotyczącą przygotowań i zdawania egzaminu DELE, który to egzamin Olga zdała na poziomie C2. Gratuluję Ci bardzo serdecznie i bardzo, bardzo Ci dziękuję za to, że wyraziłaś chęć udzielenia mi tego wywiadu. Powiedz mi czy chciałabyś coś dodać? Czym zajmujesz się obecnie w sieci? Jak wygląda ta Twoja strona życia w sieci?

Wywiad do odsłuchania równiez na Youtube.

Bardzo Ci dziękuję Klaudia. Obecnie, po ponad 7 latach mieszkania w Hiszpanii, wróciłam do Polski. Próbuję się tutaj od nowa odnaleźć. Idzie mi całkiem nieźle. Na blogu nadal postaram się pisać treści związane z Hiszpanią i z językiem hiszpańskim, bo przecież nie trzeba mieszkać w Hiszpanii, tworzyć bloga o Hiszpanii.

Super. W takim razie zacznijmy od początku: kiedy i gdzie miałaś ten pierwszy kontakt z językiem hiszpańskim?

To rok ’98, miałam może koło 10 lat i w czwartej klasie zachorowałam, byłam przeziębiona. Akurat w telewizji zaczynała się nowa telenowela, więc zaczęłam ją oglądać. Chyba to była telenowela z Wenezueli, aż tak dokładnie nie pamiętam. Tak się zainteresowałam, tak się wkręciłam, że potem jak już zaczęłam chodzić do szkoły to nadal ją oglądałam. Zainteresowałam się przede wszystkim językiem hiszpańskim. To był pierwszy mój kontakt z językiem hiszpańskim. Pamiętam tą radość, kiedy odkrywałam pierwsze hiszpańskie zwroty czy słówka. Pierwsze z nich to były takie typu „no te preocupes”, „adelante”, kiedy ktoś pukał do drzwi i tak dalej, więc byłam bardzo szczęśliwa. Zapisywałam je sobie i ta „nauka” pierwszych słówek hiszpańskiego sprawiała mi bardzo dużą radość.

Czyli można powiedzieć, że miłość do języka pojawiła się od momentu pierwszego usłyszenia?

Absolutnie tak. Parę tygodni później rodzice mi kupili rozmówki polsko-hiszpańskie. Wtedy nie było zbyt wielu podręczników czy jakiś fajnych materiałów edukacyjnych. Te rozmówki mam do dzisiaj. Zaczęłam się z nich uczyć, to były moje pierwsze samodzielne kroki z językiem hiszpańskim.

Powiedz mi, co sprawiło, że pokochałaś ten język? Te dźwięki? Ta ekspresja?

Tak, to była dokładnie ta ekspresja i energia. Ci aktorzy i potem ja sama w domu sobie przed lustrem ćwiczyłam ten język hiszpański i wydaje mi się, że… (Ja jestem ogólnie bardzo energiczną osobą) … kiedy mówię po hiszpańsku jestem jeszcze bardziej energiczna. To jest taka cecha języka, która jest przypisana bardziej chyba do języka niż do osoby. Tak mi się wydaje.

Zdecydowanie. Hiszpański powoduje, że od razu człowiek się bardziej uśmiecha. Później uczyłaś się tego języka samodzielnie, zapisałaś się na jakiś kurs? Jak to wyglądało przez kolejne lata u Ciebie?

Zaczęłam się uczyć hiszpańskiego z takich segregatorów „Easy español”, później uczyłam się go w szkole: zarówno publicznej, jak i prywatnej, miałam też zajęcia indywidualne z lektorami. Można powiedzieć, że „liznęłam” wszystkich sposobów nauki. Oczywiście uczyłam się też sama hiszpańskiego w domu. Wszystkie mi się podobały, ale chyba najbardziej do mnie pasuje nauka 1 na 1 z lektorem w przypadku języka hiszpańskiego. Bardzo lubię ten język, zawsze bardzo go lubiłam, więc zawsze sama więcej w domu się uczyłam czy też byłam pierwsza z grupy. Inne osoby uczyły się, bo musiały, a ja się czuła po prostu, bo chciałam, więc u mnie najlepsze efekty miała ta nauka 1 na 1. Później, jak już miałam wyższy poziom i mogłam samodzielnie się uczyć to już uczyłam się w domu. Mogłam coś ci poczytać, pooglądać i tak dalej.

Ty jesteś tłumaczką języka hiszpańskiego? Ty studiowałaś hiszpański?

Nie, ja studiowałam prawo, później wyjechałam do Hiszpanii i zrobiłam praktyki po studiach w biurze tłumaczeniowym i tak to się potoczyło, że zostałam tłumaczką hiszpańskiego. Natomiast w większości, może 95% moich zleceń to były tłumaczenia ustne. Przede wszystkim dlatego, że z jednej strony bardzo je lubiłam, a z drugiej strony, jeśli chodzi o interpunkcję i zasady stylistyczne to nie jestem na 100% ekspertką w języku polskim czy hiszpańskim. Tłumaczenia pisemne robiłam tylko dla moich stałych klientów, dla których robiłam tłumaczenia ustne, bo nałam ich biznes, ich sprawy, ich potrzeby. Oprócz tego sprzedawałam kurs hiszpańskiego podstawowy z mojego bloga. Teraz tego kursu nie sprzedaję, bo z końcem sierpnia, kiedy przeprowadziłam się do Polski, zamknęłam moją działalność gospodarczą i póki co nie planuję wznowić działalności gospodarczej. Jeśli chciałabym jeszcze sprzedawać ten kurs to myślę, żeby go przeznaczyć na cele charytatywne.

Powiedz mi czy obecnie uczysz się hiszpańskiego? Czy ten poziom już dla Ciebie jest tak zadowalający, że nie musisz już się uczyć? Czy po prostu ta nauka wygląda u Ciebie inaczej?

Nie będę ukrywać, że jestem bardzo dumna z tego poziomu potwierdzonego certyfikatem z instytutu Cervantesa, poziomu C2. Ale oczywiście ciągle się uczę języka. Uczę się, ponieważ mój mąż jest Hiszpanem i nawet w codziennych rozmowach czasem wyjdzie jakieś nowe słówko, zwrot, którego nie znam. Staram się codziennie czytać prasę, jakiś artykuł co najmniej jeden po hiszpańsku. No i mam ciągle w toku kilka książek, które czytam i zawsze jedna z nich jest po hiszpańsku, więc to też uznaję za formę nauki i doskonalenia. Hiszpański jest obecny w moim życiu codziennie, na dodatek, w mojej pracy też się posługuję językiem hiszpańskim na co dzień, więc chcąc nie chcąc zawsze też się czegoś nowego nauczę z tematów zawodowych.

Cieszę się, że nie jestem jedyną osobą, która czyta kilka książek na raz. Wróćmy teraz do tego czasu, kiedy się uczyłaś bardziej intensywnie – to było to zmierzanie do pełnej znajomości języka. Jakimi metodami się uczyłaś to już ustaliłyśmy, ale powiedz mi czy planowałeś jakoś naukę samodzielną?

Kiedy się przygotowywałam do egzaminu DELE C1 to się uczyłam sama i zasadniczo miałam podręcznik, z którego się przygotowywałam, ale też bardzo szeroko podchodziłam do tej nauki i jeśli przerabiałam jaki temat, powiedzmy temat środowiska naturalnego i globalnego ocieplenia (co zawsze jest na egzaminach) to też czytałam artykuły w Internecie na ten temat po hiszpańsku. Też na stronie Instytutu Cervantesa można znaleźć takie zagadnienia na poszczególne poziomy, więc sprawdzałam to sobie i starałam się te tematy poszerzyć. Dla mnie najlepszą motywacją jest zapisanie się na egzamin językowy, bo wtedy wiem, że mam jakiś termin. Kiedy się zapisałam na egzamin C1 to miałam trzy miesiące, żeby się do niego przygotować. Już znałam bardzo dobrze hiszpański, jednak codziennie uczyłam się tego hiszpańskiego z podręcznika i z książki, więc wymagało to takiego zaplanowania.

Kojarzysz podręcznik, z którego korzystałaś?

To było El Cronómetro i drugi to był Aula.

Co sprawia Ci największe kłopoty w nauce języka, a co jest dla Ciebie najłatwiejsze?

Nie wiem, czy to będzie zbyt popularne, ale najłatwiejsza jest w hiszpańskim dla mnie gramatyka. Są zasady, oczywiście są wyjątki i te wyjątki trzeba zapamiętać. Zawsze najwięcej kłopotów sprawiały mi idiomy, bo to jest coś, czego nie ma nawet w książkach. Coś, czego ludzie używają: używa moja teściowa, mój mąż, ludzie młodzi, ale już nie są takie, żeby je zamieścić w książce, nie są typowe, więc to mi sprawiało najwięcej problemów. Tych wszystkich wyrażeń nauczyłam się przez fakt mieszkania w Hiszpanii. Jednak jak nie obcuje się na co dzień z językiem to jest to trudne. Takie jest moje zdanie.

To ja zadam ostatnie pytanie, już nie związane z językiem. Jakie miejsca w Hiszpanii polecasz odwiedzić i dlaczego?

Przede wszystkim polecam się zastanowić co kto lubi, bo w Hiszpanii, nie powiem, że są wszystkie atrakcje dostępne na świecie, ale w Hiszpanii mamy morze: plażę ciepłą, z piaskiem, z kamieniami, z klifami, plażę chłodniejszą, mamy wulkany, mamy wielkie gaje oliwne, są góry wysokie, są jakieś równiny i tak dalej. Nawet są pola lawendowe. Są wielkie miasta tętniące życiem, są małe wioski, w których każdy się zna, jest mnóstwo atrakcji, trzeba się nad tym zastanowić. Moim zdaniem, jeśli ktoś się zastanowi co tak naprawdę lubi i skorzysta z tej oferty to wtedy będzie naprawdę zadowolony z wizyty w Hiszpanii.

Jakbyś miała wybrać jedno miasto?

Moje ulubione miasto to Madryt. Mam u siebie na blogu serię wpisów o Madrycie. Po prostu ma tak bogatą ofertę: kulturalną, historyczną, naturalną, gastronomiczną, że dla mnie to jest taki symbol Hiszpanii.

Super. Dziękuję Ci bardzo za ten wywiad, a wszystkich naszych słuchaczy zapraszam bardzo serdecznie na bloga Olgi OlgaNina.com oraz media społecznościowe Olga Nina w Hiszpanii zarówno na Facebooku jak i na Instagramie. Dziękuję bardzo. ¡Hasta luego!

Dziękuję bardzo. ¡Hasta luego!


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *