O nauce języka hiszpańskiego z Natalią z Tasteaway.

Opublikowane przez OptimismoCompartido w dniu

Witajcie.

Przechodzimy dziś do kolejnego wywiadu z serii wywiadów na temat języka hiszpańskiego. O motywacji do nauki. Skąd wziął się pomysł i co z tego wyszło.

Dzisiaj gości u mnie Natalia Sitarska. Dla tych, którzy nie znają. Natalia prowadzi bloga podróżniczego Tasteaway. Jest autorką jedynego w swoim rodzaju poradnika dla wszystkich zainteresowanych podróżami z dziećmi. Prowadzi również ze swoim narzeczonym cukiernie Deseo, jest współwłaścicielem agencji badawczej Brainlab, a ja ją podziwiam za to, ile jest w stanie wcisnąć w 24 godziny, jak pozytywnym przy tym jest człowiekiem, a na dodatek mega skromnym. Znowu przesadziłam ze wstępem? 

Przejdźmy zatem do pytań o język hiszpański. Kiedy i gdzie miałaś pierwszy kontakt z językiem hiszpańskim? Czy było to dopiero na Erasmusie?

Nie 😊 Myślę, że biorąc pod uwagę nasze pokolenie, czyli roczniki pierwszej połowy lat 80. zetknęłam się z hiszpańskim dość wcześnie. Poszłam do liceum, do klasy dziennikarsko-językowej, a tam oprócz angielskiego, mieliśmy hiszpański. Bardzo mnie to cieszyło. Wtedy znacznie częściej był angielski i niemiecki lub angielski i rosyjski. Niestety nauka hiszpańskiego w liceum, w dużej klasie była skomplikowana. W ciągu 4 lat mieliśmy 3-4 nauczycieli, a pomimo, że byliśmy podzieleni na grupy, nauka szła wolno – ktoś zawsze nie zrobił pracy domowej, ktoś zawsze nie był na bieżąco i nauka szła wolno. Potem chodziłam na hiszpański do szkoły językowej i miałam świetnego nauczyciela z Meksyku. A dopiero potem był Erasmus 😊

Co do nauczyciela z Meksyku – uczyłaś się innych odmian hiszpańskiego, poza hiszpańskim kastylijskim?

David raczej uczył nas hiszpańskiego kastylijskiego, ale akcent był nieco inny plus czasem wtrącał typowo meksykańskie wyrażenia. Tych wyrażeń potem też uczyłam się, obcując ze znajomymi Meksykanami podczas Erasmusa w Kraju Basków.

Czy była to miłość od pierwszego wejrzenia czy musiała ona dojrzewać?

Zdecydowanie! Już od pierwszej klasy liceum chciałam się go uczyć i nigdy nie było chwil zwątpienia. Od razu też zdecydowałam się na przedszkole dla naszego Maksa, gdy dowiedziałam się, że jest w nim hiszpański. Co prawda, teraz już mu wiele wywietrzało z głowy, ale uwielbiał hiszpańskie piosenki i słówka.

Co sprawiło, że pokochałaś ten język?

Pięknie brzmi, uwielbiam hiszpańskie piosenki i na pewno również wpływa na to miłość do Hiszpanii i Hiszpanów  – uwielbiam ich luz i podejście do życia.

Co zmotywowało Cię do nauki? Do czego potrzebowałaś znajomości tego języka?

Gdy zaczynałam się uczyć, nie potrzebowałam hiszpańskiego, ale chyba z domu wyniosłam przekonanie, że warto uczyć się języków obcych. A poza angielskim, który obecnie można uznać za językowy „must have” zdecydowanie najbardziej kusił mnie hiszpański. Potem włoski 😊

I jak, nauczyłaś się też włoskiego?

Jako tako 😊 Trochę się uczyłam, przeczytam proste teksty, trochę porozmawiam 😊 Nie było jednak czasu nauczyć się go tak biegle jak hiszpańskiego.

Kiedy zaczęłaś się uczyć tego języka? Od razu/dużo później/już długo się go uczysz/dopiero zaczęłaś…

Liceum 😊 czyli już daaaaawno temu 😊 ok. 1999/2000 😊

Czy obecnie się go uczysz? Czy już poziom jest zadowalający?

Niestety nie mam już dla niego czasu. Chciałabym mieć nadal kontakt z hiszpańskim, by nie zapomnieć, ale niestety tego już nie wcisnę 😊 Teraz to zatem hiszpańskie piosenki i powrót do hiszpańskiego, gdy wybieramy się do Hiszpanii. Pod tym względem 2018 był łaskawy – spędziliśmy w Hiszpanii ponad miesiąc – Andaluzja, północ Hiszpanii, Barcelona. Była okazja sprawdzić, że jeszcze coś pamiętam 😉

I jak efekty? Dogadałaś się bez problemu?

Tak 😊 Nie było żadnych problemów

Jakimi metodami uczyłaś/uczysz się? Na kursie/korepetycjach/samodzielnie…

Najpierw w klasie, potem niewielka grupa w szkole językowej + indywidualnie czytanie artykułów czy kiedyś książek po hiszpańsku. Na Erasmusie nie chodziłam na zajęcia z hiszpańskiego, ale wszystkie zajęcia, prace domowe miałam po hiszpańsku + dodatkowo dochodziła kwestie codziennych rozmów z Hiszpanami, ale również z innymi Erasmusami. Zawsze uważam, że taki wyjazd jest idealny, by znacząco podszkolić język i odważyć się mówić 😊

Potwierdzam w 100%. Polecam Erasmusa wszystkim studentom na całym świecie 😉 Co sprawia Ci największe kłopoty w nauce języka?

Myślę, że gdy masz dużo zajęć, ciężko znaleźć czas, by jeszcze uczyć się języka. Chyba dlatego, że wtedy mamy więcej czasu – mniej obowiązków / mniej zobowiązań, brak dzieci, itd.

Co jest dla Ciebie najłatwiejsze w nauce języka?

Myślę, że jeśli ktoś lubi się uczyć języków, jest to względnie przyjemne 😊 Zwłaszcza jak czujesz, że już zaczynasz rozumieć, co i jak 😉

Jakie miejsca w Hiszpanii polecasz odwiedzić? I Dlaczego to będzie País Vasco? 😉

Miejsc w Hiszpanii, które warto odwiedzić jest cała masa 😊 Ale ja rzeczywiście zawsze propaguję Kraj Basków, w którym spędziłam Erasmusa i o którym napisałam dwie prace magisterskie. Kraj Basków nadal jest miejscem trochę ukrytym, mniej znanym, bez masowej turystyki. Bilbao jest fascynujące, San Sebastian przepiękne i z niezwykle klimatycznym Parte Vieja z ogromną liczbą barów. A do tego rewelacyjne pintxos, czyli baskijskie tapas. Cała kultura zajadania pintxos jest świetna!

Zachwyciła nas też Andaluzja, zwłaszcza piękne pueblos blancos. Fajne miejsca można znaleźć w Galicji i Asturias. Ale rok temu też odczarowaliśmy Barcelonę, która kiedyś podpadła nam nadmiarem turystów… znaleźliśmy jednak na to sposób: Barcelona w listopadzie to świetny plan!

Dziękuję bardzo za udzielenie tego wywiadu. Kontakt z Tobą to dla mnie zawsze sama przyjemność.

A Was zachęcam do śledzenia losów Tasteaway oraz Deseo, bo jest co poczytać i na czym oko zawiesić.

Hasta luego!


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *