Tu i Teraz. Listopad

Opublikowane przez OptimismoCompartido w dniu

Dziś ostatni dzień listopada, jutro zaczyna się jeden z fajniejszych miesięcy w roku. Zapraszam Cię do przeczytania podsumowania mojego Listopada.

Słucham

Piosenek Deana Lewisa. Uspokajają mnie, choć muszę przyznać, że nie mogę wsłuchiwać się w tekst. Jak zwykle z podróży również przywiozłam piosenkę. A mianowicie – Perdón Davida Bisbala. Siedzieliśmy sobie z T. podczas śniadania w jednej kawiarni i nagle w głośnikach zaczyna się piosenka i równocześnie z T. stwierdziliśmy, że to będzie coś dobrego.  I tak właśnie przywieźliśmy sobie tą piosenkę.

Czytam

Dalej czytam Katedre w Barcelonie Ildefonso Falconesa. Jest to spowodowane tym, że podczas lotu z Barcelony zaczęłam czytać Dime quien soy Julii Navarro i teraz czytam te dwie książki na zmianę. Oprócz tego czytam ebook Oli Budzyńskiej „Czas na biznes online”, a że wracam do rozdziałów, czytam jeszcze raz, robię ćwiczenia, przemyślam, to zabiera mi to wiele wieczorów. Jest jednak tego warte, bo książka daje mi dużo do myślenia i do zrobienia. Kupiłam też podczas Black Friday zestaw ebooków Instagram Master Joanny Banaszewskiej, więc teraz będę również dodatkowo uczyć się o Insta. Chciałabym mieć z niego większy pożytek. Ja, jako OptimismoCompartido. Żeby nie robić niczego po omacku, tak jak do tej pory.

Uczę się

Dalej blogowanie i biznes online u mnie na tapecie. Tak zostanie jeszcze bardzo długo. Po ebooku Oli na pewno wrócę do podcastów, a w międzyczasie będę ogarniać ebook Asi. W tym, w co weszłam, a mianowicie Biznes Online i Blogowanie, jest tyle do nauki, że nigdy nie odkryję wszystkiego, ale podoba mi się to, więc jest duży plus.

100 rocznica odzyskania niepodległości

Czuję się

Moje samopoczucie obecnie to jedna wielka sinusoida. Wszystko zależy od jakości snu. Dziewczynki dalej wyznają zasadę, że matkę można topić do momentu, jak nie pójdzie na dno, więc ogólnie śpię mało i krótko. Raz w miesiącu zdarzy się lepsza noc (taka, w której E. wstanie z 2 razy, J. raz na karmienie czyli przerwa tylko 15 minut), a tak to mam wrażenie, że nic nie robię tylko wstaje z łózka całą noc. W Barcelonie, mimo tego, że dni były raczej intensywne, w nocy mogłam spać tak, jak chciałam. Bardzo tego potrzebowałam. Wstawaliśmy o 8, czy o 9, to ja decydowałam do której śpię, a nie „osoby trzecie”. Mam nadzieję, że niedługo dziewczynki mnie oszczędzą. No i, że oddadzą nam sypialnię 😊

Jestem wdzięczna za

Dziś mam ochotę podziękować za moje pomocnice wokół mnie. Każda „podnosi mnie na duchu” w innej sferze życia, doradza, pomaga, jest obok. Dzięki nim mogę przetrwać codzienność.

Zamierzam

Uczyć się dalej o blogowaniu itd. Jest tyle do nauki, a tak mało czasu na naukę. W każdym tygodniu mam zaplanowany jeden wieczór tylko i wyłącznie na czytanie ebooków, słuchanie podcastów itp. Kropla w morzu moich potrzeb hahaha

Czekam na

Święta oczywiście. Już mam wysprzątane generalnie. Oprócz tego mamy już wszystkie prezenty, więc też głowa spokojniejsza. Teraz w weekend ozdobimy świąteczną atmosferą dom i zostanie tylko zaplanować fajne jedzonko na święta, a potem je zrobić. Jak zwykle nie mogę się doczekać.

Cieszę się

Przede wszystkim jestem spokojniejsza, że Julcię w końcu przestał boleć brzuszek i że odrobaczenie jej pomogło. Mimo, że niby lekarze powiedzieli, że nie ma robaków i z badań nic nie wyszło. Dziwnym trafem, bez zmiany czegokolwiek innego, 2 dni po odrobaczaniu dziecko zdrowe. Teraz jeszcze tylko doprowadzić do normalności jej skórę i jestem spokojna w 100 %. Oprócz tego, zaczęłam też widzieć światełko w tunelu, jeśli mowa o stosunku Em do J. Może faktycznie, jak Julka zacznie więcej rozumieć, zacznie chodzić, to będą się razem ładnie bawić. Przekonamy się już niedługo.

Barcelona

Ten miesiąc był bardzo intensywny jeśli chodzi o ogarnianie domu. Zrobiłam wszystko z listy i teraz mogę w spokoju czekać na święta. Oprócz tego byliśmy 4 dni w Barcelonie bez dziewczynek. Do końca życia będę pamiętać ten bieg przez całe lotnisko do zamkniętych bramek. Byliśmy też na Marszu Niepodległości z dziewczynkami w Warszawie. Tego też nie zapomnę, ta podniosła atmosfera podczas śpiewania hymnu, te race, tyle ludzi. A przede wszystkim dziewczynki, które spisały się na medal i dały mi nadzieję na różne bliższe i dalsze podróże. Swoją drogą już prawie wykupiłam wakacje AllInclusive na 2019, ale już wiem, że nigdy ich nie będzie. Nie wakacji, tylko wykupywania tych wakacji. Już szukam mieszkania, lotu i wynajmu samochodu. Taki styl wakacji wolę, niż hotele, baseny i wycieczki fakultatywne. Może kiedyś mi się zmieni, ale teraz cieszę się o wiele bardziej, niż w momencie wyboru oferty w biurze podróży.

Barcelona

K.


 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *