Tu i Teraz. Październik 2018

Opublikowane przez OptimismoCompartido w dniu

Tak, jak wspominałam, chcę również pisać wpisy osobiste. Jednym z takich wpisów będzie cała seria „Tu i Teraz”, czyli wszystko to, co dzieje się u mnie w danym miesiącu. Po raz pierwszy widziałam to u Kasi z worqshop i bardzo lubię czytać takie serie również na innych blogach.

SŁUCHAM

W sumie to cały czas piłuję dwie – zupełnie różne piosenki, a mianowicie:

„X” – Nicky Jam oraz Weź nie pytaj” Pawła Domagały. Obydwie uwielbiam równie mocno, ale każda jest na inny humor i inną pogodę.

Do tych dwóch piosenek od kilku dni doszła jeszcze „Only thing we know” Alle Farben. Także dla każdego coś miłego.

Oprócz tego słucham podcastów Oli Budzyńskiej, ponieważ chcę jak najlepiej przygotować się do mojej nowej przygody jaką jest blogowanie i „biznes online”.

CZYTAM

„La catedral de mar” Ildefonso Falconesa – ogólnie cel był taki, że w tym miesiącu ją kończę i od listopada zabieram się za kolejną. Niestety tutaj poległam, jestem dopiero na 160 stronie. I jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to nie brak czasu. CZAS ZNAJDUJEMY NA TO, NA CO CHCEMY GO ZNALEŹĆ. I wstyd się przyznać, ale ja mój czas zamiast na czytanie książek znajdowałam na przeglądanie Internetów, w kółko, jedno i to samo.

A z racji, że nigdy nie czytam jednej książki na raz, to w międzyczasie przeczytałam „Ikigai” Ken Mogiego. I napiszę tak: Jeśli ktoś szuka odkrywczych rzeczy w tej książce, to ich nie znajdzie. Żeby być szczęśliwym trzeba skupiać się na Tu i Teraz, cieszyć się z drobiazgów, a najważniejsza jest sama droga zmierzania do celu. Mnie ta książka urzekła. Dzięki temu, że w ciekawy sposób mogłam dowiedzieć się czegoś nowego o historii i kulturze Japonii. Lubię takie książki, dzięki którym w łatwy i przyjemny sposób mogę dowiedzieć się czegoś o innych krajach i kulturach.

Ildefonso Falcones

UCZĘ SIĘ

Dużo. To jest najlepsze słowo na dokończenie zdania: „Uczę się …”. Nie wróciłam na studia, ale nie jest mi to zupełnie potrzebne na obecnym etapie mojego życia. Nie uczę się też języków (i nad tym trochę ubolewam, ale cóż ŻYCIE TO SZTUKA WYBORÓW). Uczę się dużo o blogowaniu i prowadzeniu biznesu online. Umówmy się, ileż można zrobić w około 2h wieczorem, po tym jak dziewczynki okradną mnie z resztek sił. Staram się jednak zrobić tyle, ile mogę z zasobami, jakimi dysponuję.

CZUJĘ SIĘ

Nad wyraz dobrze. Po pierwsze dlatego, że październik mnie rozpieszcza pogodą. Po drugie dlatego, że uspokoiłam się z rozterkami dotyczącymi studiów. Zawsze jak podejmę jakąś decyzję, przestanę się miotać, czuję ulgę. Po trzecie dlatego, że jestem zachwycona jakością dodruku kalendarzy.

Cieszę się swoim życiem i moimi dziewczynkami. One i to wszystko co robię to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Brakuje mi jeszcze podróży, trochę więcej czasu dla siebie, ale na to też przyjdzie moment. Teraz są inne rzeczy, którymi warto żyć.

otono

JESTEM WDZIĘCZNA ZA

To, że mimo wszystko, mimo wrażliwości i tego, że bardzo to przeżywa, powoli Emilce zaczyna podobać się w żłobku. Może w przyszłym miesiącu będzie chodzić na dłużej, jak 2 godziny dziennie.

ZAMIERZAM

Dalej się dużo uczyć o blogowaniu i prowadzeniu biznesu online. Chcę dużo pisać. Odkąd wróciłam do bloga napisałam już więcej wpisów, niż za poprzedniego życia bloga przez cały rok, także niezły bilans.

A z bliższych rzeczy, to zamierzam cieszyć się Barceloną, czasem bez dziewczynek, możliwością zrobienia wszystkiego tak jak ja chcę, a nie tak jak one chcą, piciem spokojnie kawy i robieniem siku bez towarzystwa i z zamkniętymi drzwiami. Czeka nas dużo chodzenia, dużo zwiedzania, muzyki, sztuki, zakupów. Mam nadzieję, że zmieszczę się z powrotem w bagażu podręcznym.

otono

CZEKAM NA

Moje urodzinki. TO już za chwilkę. Za chwilkę z mojego wieku zniknie „2” z przodu. I nawet nie wiesz, jak mnie to cieszy. Kończy się pewien etap w życiu, a rozpoczyna nowy. Klaudia ver 3.0. Czyli ta bardziej świadoma, bardziej poukładana, bardziej szalona, bardziej zorganizowana, bardziej spontaniczna. Inna, lepsza wersja mnie się szykuje.

CIESZĘ SIĘ

Że Emi zaczyna sobie radzić w żłobku – to tak domowo.

A „zawodowo” z tego, że wróciłam do blogowania i , że uwierzyłam w siebie i swoje marzenie. Mam nadzieję, że coraz więcej osób będzie czytać moje słowa i że coraz więcej osób będzie wiedzieć o mnie i tym co chcę pokazać. Cały czas się zastanawiam jak w to wszystko wpleść hiszpański, w produkty i w blogowanie, bo tego cały czas mi tutaj brakuje. Może masz jakiś pomysł?

K.

 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *